WEEKEND Z MODIGLIANIM

W centrum sztuki Modiglianiego zawsze stoi człowiek, choć jego wizja ciała daleka jest od realizmu. Z jednej strony dialoguje on z wielką tradycją renesansu, z drugiej zaś sięga po fascynującą ówczesną awangardę sztukę afrykańską. Co wynikało z tego niezwykłego połączenia? Przekonamy się już niebawem!
Mając czternaście lat zachorował na tyfus. Jak twierdziła później jego matka – to właśnie walcząc z tą, śmiertelną wówczas chorobą, zadeklarował w malignie, że zostanie artystą. Słowa rzeczywiście dotrzymał, choć nie było to proste. W Livorno uczył się malować akty, we Florencji studiował wczesny renesans, a podczas weneckiego Biennale zetknął się z nową sztuką, która zmieniła jest postrzeganie. Prawdziwy przełom nastąpił jednak, gdy artysta zamieszkał w Paryżu.
Kawiarniane pięknoduchostwo, burzliwa relacja z Jeanne Hébuterne, skłonność do ekscentrycznych zachowań, niestronienie od używek i fascynacja aktem przypięły mu łatkę skandalisty. Im jednak bliżej przyglądać się twórczości Modiglianiego, tym więcej znajdziemy w niej delikatnego liryzmu, melancholii i czułości.




